Ekologiczne życie na co dzień. 365 zielonych zmian na 365 dni w roku, czyli małe kroki we właściwym kierunku. Przez rok, każdego dnia, zamierzam wprowadzać w swoje miejskie życie jedną pro-ekologiczną zmianę. Zmiana raz wprowadzona będzie kontynuowana aż do końca roku. A dalej? Się zobaczy. Zaczęłam w czerwcu 2008, trzynastego w piątek, na szczęście, więc trzymajcie kciuki.
| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Liczniki bez rejestracji
Kategorie: Wszystkie | Blog Roku | Daleko jeszcze? | ciekawostki | dom | inne | jedzenie | kosmetyki | praca | recycling | transport | zakupy | zwierzęta | Łódź
RSS

Daleko jeszcze?

piątek, 13 lutego 2009

 

Dzisiaj będzie nieco autobiograficznie, bo jestem winna stęsknionym czytelniczkom i czytelnikom wyjaśnienie gdzie byłam jak mnie nie było. Jak ktoś nie czuje się stęskniony, może dalej nie czytać ;-)

Dziewięć miesięcy temu… tak! to już prawie regularnie donoszona ciąża z tego mojego bloga… OK, ale do rzeczy.

A więc, dawno dawno temu, za górami za lasami, żyła sobie już nie taka mała dziewczynka, której wydawało się, że ma spokojne, ustabilizowane oraz harmonijne życie i dla urozmaicenia postanowiła podjąć wyzwanie pisania ekologicznego bloga i wprowadzania zielonych zmian w swoje życie. Taka pożyteczna rozrywka: bawiąc uczy, itd.

Tydzień później - całkiem jak u Hitchcocka – nastąpiło prywatne trzęsienie ziemi, a potem napięcie cały czas rosło. Blog okazał się niezłą odskocznią od myślenia w kółko, że gdyby ona wtedy powiedziała/zrobiła/nie zrobiła (*niepotrzebne skreślić) to on by nigdy …………………. (*wpisać właściwą działalność podmiotu bynajmniej nie lirycznego). Przy czym ona była nieustająco ta sama, zaś onych było w sumie trzech. Mam nadzieję, że rozterek serc cierpiących nie dało się tu odczuć, bo to temat całkiem nieekologiczny ;-) W każdym razie blog się nadal pisał.

Dałam radę dotychczasowym wyzwaniom, więc w nowym roku życie zawodowe wsiadło na karuzelę. Kręci się coraz szybciej i szybciej, i jest coraz bardziej ekscytujące :-) Niestety, okazało się, że praca po kilkanaście godzin dziennie, siedem dni w tygodniu, a w międzyczasie chorowanie na grypę z prawie czterdziestostopniową gorączką z pisaniem bloga nijak nie dają się pogodzić :-( No się nie da, próbowałam, ale po prostu się nie da…

Ale jest światełko w tunelu – jak się nie da góry przeskoczyć, to można spróbować ją obejść ;-) Lubię ten blogowy projekt i zamierzam go kontynuować. Raczej nie uda mi się pisać codziennie, ale będę się starać tak często jak tylko dam radę. Trzymajcie za mnie kciuki :-) Zwłaszcza, że niedługo będzie jeszcze trudniej, ale o tym już w następnym odcinku...

PS Też się za Wami stęskniłam :-)

[zdjęcie nowych zielonych stąd]

środa, 15 października 2008

Pewnie zauważyliście, że dodaję tu ostatnio różne gadżety, widżety i fidżety. A to wszystko po to, żeby blog był fajniejszy do czytania :-)

Wprowadziłam nowe kategorie Łódź i ciekawostki, żeby łatwiej było nawigować po archiwalnych wpisach.

Chciałam również dodać zabawny suwaczek pokazujący ile dni zostało do końca tego wyzwania. Żebym mogła sobie czasem spojrzeć i szepnąć pocieszająco: "Ach, cóż to jest dwieście trzydzieści dziewięć dni! Przeleci, nawet nie zauważysz" ;-)

Ale wstawiałam suwaczka w różne miejsca i nigdzie mi dobrze nie wyglądał :-/ Dlatego robię dodatkową kategorię wpisu pod tytułem Daleko jeszcze? i tutaj umieszczam suwaczka. Zawsze można kliknąć i sprawdzić :-)

Każdego dnia tramwaj sukcesu jest coraz bliżej krańcówki ;-)