Ekologiczne życie na co dzień. 365 zielonych zmian na 365 dni w roku, czyli małe kroki we właściwym kierunku. Przez rok, każdego dnia, zamierzam wprowadzać w swoje miejskie życie jedną pro-ekologiczną zmianę. Zmiana raz wprowadzona będzie kontynuowana aż do końca roku. A dalej? Się zobaczy. Zaczęłam w czerwcu 2008, trzynastego w piątek, na szczęście, więc trzymajcie kciuki.
| < Grudzień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Liczniki bez rejestracji

ciekawostki

wtorek, 31 marca 2009

Przepraszam, że opuściłam Was na tak długi czas. I na dodatek nie mogę obiecać, że się to już więcej nie powtórzy ;-(

Niestety, zgodnie z przewidywaniami, trudniej było, jest i pewnie jeszcze będzie. Pracy mam tyle samo co wcześniej, czyli wielkie mnóstwo, a jeszcze do tego nie mam w domu Internetu :-( Dlaczego, spytacie, skoro do tej pory miałam? Bo zmieniłam dom - wyprowadziłam się na Ukrainę!

Od połowy lutego mieszkam we Lwowie i w wolnych od pracy chwilach robię tu za feministyczno-ekologiczno-wegetariańskiego dziwoląga ;-) Czyli w sumie jak zwykle ;-P

Miałam nadzieję na wynajęcie innego mieszkania, z dostępem do netu, ale jakoś się nie udało. Miałam pomysł, żeby pisać wieczorami szkice tekstów w domu i wysyłać z pracy w czasie przerwy obiadowej - ale zwykle mam tyle pracy, że nie mam czasu na obiad. No jakoś tak nic się nie kleiło... :-(

Ale jest światełko w tunelu :-)  Teraz jestem przez dwa dni w Krakowie, więc postaram się trochę napisać. Niedługo wrócę na parę dni na święta, też może coś się uda skrobnąć. A od 1 maja wracam już do domu, yupi!!! :-)

[zdjęcie stąd. Byłoby widać moje okna, gdyby drzewo nie zasłaniało :-)]

środa, 21 stycznia 2009

Trzydniowy wyjazd do Szwecji. Praca codziennie od 9:00 do 24:00. To nie jest ekologiczne. Bateryjka mi się wyczerpała... :-(

wtorek, 06 stycznia 2009

W tym roku mogę być z siebie dumna, bo nic ze świątecznych przysmaków nie wylądowało w śmieciach. A ciasta i ciasteczka nadal dojadam :-) 

Ale nie wszędzie jest tak różowo...

Jedna trzecia żywności kupionej na święta trafia do kosza; w ten sposób we Włoszech marnuje się jedzenie wartości 800 milionów euro - twierdzi związek rolników Coldiretti, powołując się na sondaż przeprowadzony wśród konsumentów.

Związek zaapelował do Włochów, by zwłaszcza w dobie obecnego kryzysu starali się uratować jak najwięcej jedzenia ze świątecznego stołu.

Dlatego przypomniano wszystkim, że jest wiele potraw, których resztki można wykorzystać, m.in.: pulpety, zapiekanki, pizze, jajecznice z rozmaitymi dodatkami, ratatouille (danie z bakłażanów, cukini, papryki, cebuli i pomidorów), toskańska zupa, czy knedle trydenckie.

Z resztek tradycyjnych ciast pandoro i panettone, kupowanych masowo przed Bożym Narodzeniem, można przygotować oryginalne desery - zauważyli włoscy rolnicy.

To właśnie ciast marnuje się najwięcej - wynika z sondażu. Do kosza trafia 22 proc. wypieków. Na drugim miejscu w rankingu marnotrawstwa znajdują się owoce - Włosi wyrzucają ich 17 proc.

[artykuł pochodzi stąd]

piątek, 12 grudnia 2008

Po czterech dniach wypruwania z siebie wegetariańskich flaków we Lwowie wróciłam do domu. Chyba mam zapalenie krtani, chyba nie mam marskości wątroby, na pewno mam wodę w mózgu i stan totalnego niechcemisia.

O ekologii pomyślę jutro... albo kiedy indziej ;-)

A na razie dobranoc :-)

środa, 03 grudnia 2008

sorry

Zamiast mózgu wata, uszami wysypują się trocinki. Jedenaście godzin przed kompem w pracy. I wystarczy!

środa, 26 listopada 2008

Kraków

W przyszłym tygodniu wybieram się na króciutką delegację do Krakowa. Pewnie na miejscu nie będę miała czasu na nic innego niż praca, ale nadzieja matką szczęśliwych ludzi ;-)

Dlatego bardzo proszę krakowskie czytelniczki i czytelników o Wasze typy zielonych miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić - sklepy ze zdrową żywnością, rzeźby z recyclingu, takie rzeczy :-)

Jednym z moich ulubionych krakowskich miejsc jest wegetariański bar MOMO na ul. Dietla. Fantastyczne tybetańskie pierożki z takim pikantnym czarnym czymś w charakterze sosu - pyszności! :-) 

[zdjęcie stąd]

wtorek, 25 listopada 2008

kalendarz Miśka

Ja już mam piękny kalendarz na 2009, ale może ktoś jeszcze nie ma, a chciałby. Zwłaszcza jeśli, w odróżnieniu ode mnie, ma zielone pojęcie kto to jest Paweł Małaszyński ;-)

Sympatyczny ten człowiek uświetnił swoją osobą najnowszą edycję kalendarza "Wybierz Miśka", który wydawany od kilku lat propaguje ideę adopcji bezdomnych zwierząt. Dochód ze sprzedaży przeznaczony jest dla organizacji niosących pomoc zwierzętom.

Kalendarz za jedyne 20 złotych można kupić tutaj.

W zwiazku z Dniem bez Futra stowarzyszenie Empatia zaprasza dzisiaj na akcje w Krakowie.

Dołącz do nas 25 listopada 2008 w Krakowie, możesz pomóc tym, które są bezbronne i cierpią dla ludzkiego kaprysu! Przemaszeruj z nami, rozdaj z nami ulotki, podpisz petycję! Każdy głos się liczy! Dowiedz się więcej na temat, co tak naprawdę kryje się za każdym naturalnym futrem! (wiecej tutaj)

Na stronie Empatii mozna sie rowniez zapoznac z raportem o hodowli zwierzat na futra w Polsce.

poniedziałek, 24 listopada 2008

Pozwolę sobie zacytować ekologiczny wątek z ostatniego wpisu Luki, najfajniejszego psa Rzeczpospolitej (bo może nie wszyscy zaglądają, a szkoda by było przegapić taką perełkę):

Trwała audycja ekologiczna, której gościem była pani reprezentująca ludzkie Ministerstwo Środowiska. Pani z przejęciem opowiadała, jakie działania resort, w którym pracuje, podejmuje, aby społeczeństwo ludzkie stawało się coraz bardziej proekologiczne. Po pierwsze happeningi. To mogę zrozumieć. Fajnie, że są tacy, którzy lubią się powygłupiać w słusznym celu. Po drugie wlepki. Może powtórzę dużymi literami: WLEPKI. Tak, wlepki z ekologicznymi hasłami, które rozklejają w tramwajach i autobusach, i w ogóle gdzie się tylko da. O tym, że owlepkowany autobus wygląda niechlujnie, brudno i wiele trudu kosztuje oczyszczenie go z tej tfurczości, nie wspomniano. Ale co tam, ja jestem pies i na komunikacji publicznej mogę się nie znać. Korzystam zupełnie sporadycznie. Kolejne przedsięwzięcie spowodowało, że mojej pani wypadł kubek z ręki, a mi kości z pyska. Ministerstwo - doniosła dumnie przedstawicielka - zakłada profile ekologiczne na naszej-klasie! Klękajcie narody! Dlaczego nie wpadliśmy na to wcześniej? To przecież takie proste! Po co się trudzić nad zmianą bubli prawnych, nad przygotowywaniem odpowiednich ustaw, nad tworzeniem programów, które pomogą właściwie spożytkować pieniądze na ekologię przeznaczone? Wystarczy założyć profil ekologiczny na naszej-klasie i wio!

To co, zamiast się męczyć i kombinować w ramach następnej zmiany założę ekologiczny profil, hę? ;-)

PS Na ten wpis to powinnam utworzyć specjalną kategorię, bo ciekawostki nie pasują - powinno być kurioza ;-/

środa, 19 listopada 2008

Poprzedni wpis był nieco dołujący, ale dzięki niezawodnym czytelnikom już mi trochę weselej. Zgadnijcie, co pojawia się na szczycie listy po wpisaniu w guglach "małe zielone bez zębów"? :-D

A zatem przedstawiam Wam efekt mojej piątkowej głupawki. Jest mały, jest zielony, nie ma zębów - idealny kandydat na blogową maskotkę ;-)


adopt your own virtual pet!

Dopisek 20 listopada:

Zepsułam zabawę, bo teraz google na szczycie listy linków ma tę notkę :-/ W każdym razie poprzednio był tam również tutejszy blog i odnośnik do wpisu o ekologicznej paście do zębów :-)

Aha, a kurczaka Zenka można karmić. Jak klikniecie w more po prawej stronie to jest tam ukryta torebka z ziarenkami :-)

piątek, 14 listopada 2008

Uśmiechoterapeutyczny komentarz do poprzedniego wpisu ;-)

dogbert

  1. Witam na seminarium Dogberta o zarządzaniu czasem i ewolucji.
  2. Kluczem do skutecznego zarządzania czasem jest unikanie nieistotnych zadań.
  3. W części drugiej wykażę, że wszystkie wasze zadania są nieistotne, bo stanowicie ślepy zaułek ewolucji.
czwartek, 06 listopada 2008

ale hotel z górą jak najbardziej ;-)

hotel Brailoche

Spójrzcie na to cudeńko. Moja znajomość hiszpańskiego nie jest oszałamiająca, ale zdjęcie mówi samo za siebie :-)

Grupa Hilton zamierza wybudować w argentyńskiej Patagonii, w Bariloche, swój "eco-friendly" hotel. Budynek ma być zintegrowany z górą do tego stopnia, że będzie zmieniał kolory wraz z porami roku. Ma również wykorzystywać najnowsze technologie, nie zanieczyszczając środowiska i oszczędzając zasoby. Ciekawy pomysł :-)

[info i fotka stąd]

wtorek, 28 października 2008
Jak donosi nasza korespondentka z Krakowa, zarin, trwa tam wlasnie wystawa na temat nowoczesnego systemu gospodarki odpadami pod haslem "KRAKOW, MAMY PROBLEM..."

18 października 2008r. o godz. 17:00 w Centrum Handlowym PLAZA przedstawiciele Urzędu Miasta Krakowa serdecznie powitali publiczność, która przybyła na otwarcie wystawy podkreślając, że to nie jest wystawa artystyczna i nie należy doszukiwać się w niej pięknych obrazów. Celem prezentacji "Kraków, mamy problem..." jest pokazanie bezwzględnych faktów dotyczących gospodarki odpadami.

Wystawa w Centrum Handlowym PLAZA będzie eksponowana do 31 października 2008r.

Następnie przeniesiona będzie do Centrum Handlowego ZAKOPIANKA, gdzie ekspozycja potrwa od 03 do 14 listopada 2008r.

Wiecej informacji o wystawie tutaj i zdjecia z otwarcia.

sobota, 25 października 2008

To chyba jakaś wyrafinowana szarada ;-)

[znalezione w mailu]

zakaz

 
1 , 2 , 3