Ekologiczne życie na co dzień. 365 zielonych zmian na 365 dni w roku, czyli małe kroki we właściwym kierunku. Przez rok, każdego dnia, zamierzam wprowadzać w swoje miejskie życie jedną pro-ekologiczną zmianę. Zmiana raz wprowadzona będzie kontynuowana aż do końca roku. A dalej? Się zobaczy. Zaczęłam w czerwcu 2008, trzynastego w piątek, na szczęście, więc trzymajcie kciuki.

Liczniki bez rejestracji
Blog > Komentarze do wpisu

(218)Some like it hot

Dzisiaj ostatni odcinek zainspirowany ukraińskimi kłopotami z gazem, bo już wróciłam do domu :-)

Co oczywiście nie zwalnia mnie z obowiązku wymyślania kolejnych sposobów na oszczędzanie gazu. Tylko muszę zastosować blogowy płodozmian, zanim temat całkiem nam się przeje ;-)

Od pół roku gazu używam wyłącznie do gotowania, więc pomysły oszczędnościowe są siłą rzeczy związane z przygotowaniem posiłków. Zauważyłam, że ze względów organizacyjnych często gotuję jakąś potrawę dzień wcześniej, żeby następnego dnia "przyjść na gotowe". Ale nie jest to najbardziej efektywny sposób z punktu widzenia zużycia gazu. Gotuję, zostawiam, stygnie - będę musiała ponownie podgrzać zanim zjem. Marnotrawstwo. Nawet pomimo odgrzewania na raz tylko pojedynczej porcji.

Dlatego postanowiłam od dzisiaj zracjonalizować cały proces. Będę tak planować gotowanie, żeby przynajmniej jedną porcję zjeść zaraz po przyrządzeniu. No i podobno jedzenie świeżo przygotowanych posiłków jest zdrowsze ;-)

[zdjęcie wraz z przepisem na pikantny gulasz, idealnie rozgrzewający zimową porą, można znaleźć tutaj]

piątek, 16 stycznia 2009, isia2711

Polecane wpisy

  • (216)Wyższa szkoła gotowania na gazie

    14 stycznia 2009, środa Jak widać na blogu powrót do normalnego trybu życia po urlopie jest ciężki. Mózg wyjałowiony dziesięcioma godzinami pracy nie ma natchni

  • (211)Ciurkająca woda

    9 stycznia 2009, piątek W ramach wyzwania czytelniczego czytam sobie "Targowisko próżności" Thackeraya. Rzecz dzieje się nie tak dawno temu, cóż to j

  • (209)Nawilżanie bez prądu

    Wizytę u fryzjera przeżyłam, chociaż o mały włos bym zrezygnowała z uwagi na śnieżycę. Ale skoro obiecałam na blogu, to już niehonorowo by było się migać. Dzię

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: