Ekologiczne życie na co dzień. 365 zielonych zmian na 365 dni w roku, czyli małe kroki we właściwym kierunku. Przez rok, każdego dnia, zamierzam wprowadzać w swoje miejskie życie jedną pro-ekologiczną zmianę. Zmiana raz wprowadzona będzie kontynuowana aż do końca roku. A dalej? Się zobaczy. Zaczęłam w czerwcu 2008, trzynastego w piątek, na szczęście, więc trzymajcie kciuki.

Liczniki bez rejestracji
Blog > Komentarze do wpisu

(157)Zimna woda zdrowia doda

kran

Znowu spędziłam weekend na warsztatach rozwojowych (dalszy ciąg tych od synergii). Mądrość grupy jest niesamowitą sprawą i cieszę się bardzo, że mam okazję tego doświadczać :-)

Ogromna lekcja, którą wyciągnęłam z tej sesji to świadomość, że mogę mieć jak najlepsze intencje, podchodzić do ludzi z głębokim szacunkiem, używać jak najbardziej wyważonych i rozsądnych słów, a i tak część osób źle mnie zrozumie, skrytykuje czy zarzuci złą wolę. Tak po prostu było, jest i będzie, i za bardzo nic nie można na to poradzić.

Zresztą tak się czasem zdarza nawet tutaj, w społeczności webowej. Na blogu zarzuty, że robię za mało i za mało się staram, bo przecież mogłabym robić więcej. Na portalu supermózg czepianie się za przesadny radykalizm i oderwanie od prawdziwego życia, że kolejna nawiedzona pseudo-ekolożka wydziwia, głupia jakaś i pewnie niedomyta ;-(

A propos niedomyta. Może nie mam nerwicy natręctw, ale myję ręce dość często, bo po prostu lubię mieć czyste. W większości miejsc z których korzystam są nowoczesne krany z wajchą, takie że odkręca się wodę jednym ruchem dłoni. Ale organizacja pozarządowa, w której odbywały się zajęcia, jest typu non-profit, czyli nie ma profitów do zainwestowania w hydrauliczną nowoczesność ;-)

Zanim dwoma pokrętełkami ustawi się właściwą temperaturę to spłynie tyle wody, że można by umyć ze trzy razy tyle rąk. Dlatego przez te dwa dni myłam w zimnej. I ręce nadal mam czyste :-)

Podgrzanie wody to dodatkowa emicja CO2, a skoro w tym wypadku nie jest konieczne? Od dzisiaj więc myję łapki w chłodnej, prawie jak źródlanej ;-)

[zdjęcie stąd]

niedziela, 16 listopada 2008, isia2711

Polecane wpisy

  • (218)Some like it hot

    Dzisiaj ostatni odcinek zainspirowany ukraińskimi kłopotami z gazem, bo już wróciłam do domu :-) Co oczywiście nie zwalnia mnie z obowiązku wymyślania kolejnych

  • (217)Pamiętaj abyś pokrywki używał

    Nadal na Ukrainie, więc nadal o gazie. Niezawodna Podagrycznik jak zawsze słusznie prawi o używaniu pokrywek podczas gotowania. Przy użyciu garnka z pokrywką

  • (216)Wyższa szkoła gotowania na gazie

    14 stycznia 2009, środa Jak widać na blogu powrót do normalnego trybu życia po urlopie jest ciężki. Mózg wyjałowiony dziesięcioma godzinami pracy nie ma natchni

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/11/17 16:51:51
Prawda jest taka, że zawsze można zrobić więcej: zamieszkać w jaskini, jeść korzonki, palić ognisko i ubierać się w skóry zwierząt nie zagrożonych wymarciem, ale chyba nie o to chodzi. Człowiek ze swoimi wynalazkami i ich dobrymi oraz złymi stronami ma prawo do bycia na tej planecie i korzystania z jej dobrodziejstw, jeśli przegnie to natura sobie poradzi (znane powiedzenie "Natura poradzi sobie bez człowieka, człowiek bez natury nie") i taki będzie finał. Sęk w tym aby znaleźć racjonalny środek pomiędzy korzystaniem z dóbr Niebieskiej Planety a ich nadużywaniem. To raz.
Osoby, które krytykują nie mają do tego prawa, każdy taki mądrala powinien zacisnąć szczęki i zająć się sobą, nie wierzę w przywilej oceniania jednego człowieka przez drugiego dopóki nie zostaje przekroczone niepisane prawo do pokojowej i nieinwazyjnej koegzystencji. Większość "życzliwych" to zwykli pieniacze nie mający nic ciekawego do powiedzenia, bezsensownym jest przejmowanie się ich opinią. Chciałbym zobaczyć skalę na której zachowania są klasyfikowane według radykalizmu, czy w ogóle jest możliwość ułożyć taką skalę? Jesteśmy różni i robimy rożne rzeczy, nie da się tego tak zmierzyć, od tego jest tylu ludzi by występowała różnorodność i nikt nie ma monopolu na prawdę. Dopóki tym co robisz nikomu nie szkodzisz internetowa hołota nie ma prawa głosu.
BTW, nie lubię tych nowomodnych cudów na kiju, zamiast upraszczać życie często tylko zaciemnieją obraz rzeczywisty rzeczy. Logika, rozsądek i wstrzemięźliwa ocena sytuacji. Z tego są gdzieś warsztaty?;)
A na dłoniach kobiet żyje więcej bakterii niż na dłoniach mężczyzn. Ale ten świat niesprawiedliwy;)
-
2008/11/17 17:09:52
Alez ja bardzo chce, zeby kazdy mial prawo glosu :-) Tylko czasem troche przykro mi z powodu tego co mowi... I im bardziej sobie to uswiadamiam, ze ludzie moga powiedziec cos nieprzyjemnego, tym bardziej jestem przygotowana, gdy tak juz sie stanie. Trening czyni mistrzynie :-)

BTW nie ma to jak informatyczne postrzeganie, zero-jedynkowe ;-) A co jesli ktos inaczej rozumie logike? A co jesli ktos wydaje inna ocene tej sytuacji? A co jesli sie mylisz i ten drugi ktos ma racje? Warto sobie czasem uswiadomic, ze nasza "logika i rozsadek" nie sa jedynymi uprawnionymi, a kto mysli inaczej to dostanie w ryj ;-)
Czasem po prostu trzeba z tym ktosiem wspolpracowac i jakos sie dogadac.

Ha, doprawdy niesprawiedliwy ten swiat. Kobiety nawet na dloniach maja bogatsze zycie ;-P
-
2008/11/17 19:39:22
Ponoć świnie to bardzo czyste zwierzęta, teraz rozumiem skąd wzięło się porównanie do facetów.
Każdy ma prawo głosu, nie zabrałbym go nikomu bo ta różnorodność jest bezcenna, zbyt często jednak ludzie naginają to prawo żerując na naiwności i niewiedzy pozostałej części ludzkości manipulując nimi.
Jeśli ktoś inaczej rozumie logikę niż jest przyjęta definicja to oznacza, że nie rozumie czym jest logika. Zaletą logiki jest to, że "Zajmuje się badaniem ogólnych praw, według których przebiegają wszelkie poprawne rozumowania, w szczególności wnioskowania", nie ma mowy o kilku logikach, wtedy powstałby chaos. Najprostszy przykład z 'Twojej' działki to Vaclav Havel i jego książka o zmianach klimatycznych (polecam lekturę swoją drogą) w której dowodzi, że zalanie paru wysepek na Pacyfiku to nic, w końcu Syberii odtaje i będziemy mieli tyyyyyyle pól uprawnych. To logiczne prawda?
Zbyt daleko poszłaś w swoim rozumowaniu po przeczytaniu tego co napisałem przypisując mi opinie i cechy których po tym tekście nie możesz znać. Np. ja nikogo nie chcę bić, po prostu nie lubię słuchać bzdur (co jest bzdurą wnoszę na podstawie logicznych przemyśleń). Znasz powiedzenie o szczekaniu i karawanie? Dokładnie to miałem na myśli. Poza tym nie znoszę oceniania innych, jako ludzie jesteśmy sobie równi i żaden z nas nie powinien wypowiadać się autorytatywnie oceniając innych.
-
2008/11/17 21:56:32
No i widzisz, nawet w tak prostej sprawie, która nie angażuje emocji żadnego z nas, ty piszesz jedno ja rozumiem drugie, ja piszę coś ty odbierasz całkiem po swojemu... Tak to właśnie jest. I to też miałam na myśli :-)

Jeśli chodzi o karawanę i szczekające pieski, to jak najbardziej się zgadzam i karawana jedzie dalej. Sęk w tym, ciągnąc metaforę dalej, że wielbłądom po tym wszystkim jest przykro ;-)

Logika wnioskowania, fakt, jest jedna. Ale jak często w życiu zdarzają ci się sytuacja z zakresu "jeżeli a to b i b to c więc a to c"?

BTW Mówi ci coś pojęcie logika rozmyta?
-
2008/11/17 22:37:52
W Twoim ostatnim zdaniu nie ma nic zdrożnego, nieścisłego, nieprawidłowego, nadzwyczajnego itp. Zwyczajny ciąg przyczynowo-skutkowy:)
Logika to logika, nieważne czy dotyczy wartości dyskretnych czy ciągłych, chodzi o sposób wnioskowania i rozumowania. Zdaje chciałaś napisać o różnych odcieniach szarości i stanach pośrednich (o ile dobrze się domyślam). Osobiście nie mam nic przeciwko, opinia o 10 stanach nie padło z mojej strony:
-
2008/11/17 22:53:02
Odnoszę wrażenie, że trochę kręcimy się w kółko :-)

To co chciałam cały czas wyrazić, ale chyba mi nie wychodzi, to to że wierzę logikę, absolutnie. Uważam, że jest piękna w swej intelektualnej elegancji :-)

Tylko w realnych sytuacjach nie mamy do czynienia z faktami, na których mamy sobie trenować podręcznikowe regułki. Ludźmi kierują również emocje, uczucia, wierzenia, uprzedzenia i cała masa innych czynników. I trzeba to wszystko brać pod uwagę podejmując decyzje. Może czasem nie najbardziej logiczne i wstrzemięźliwe, ale za to skuteczne ;-)